wtorek, 23 czerwca 2015

Cherry tomatoes, moje pierwsze koktajlówki balkonowe:)

Witajcie!
 Teściu podarował mi trzy sadzonki koktajówek, dwie oddałam mamie do posadzenia na ogrodzie, ale jedną postanowiłam posadzić w doniczce na balkonie. Nie zrobiłam zdjęcia jak była mała, bo byłam pewna, że nic z tego nie będzie hehe :) Grunt to wiara we własne siły i umiejętności. Tak więc po posadzeniu przygotowałam w garnku gnojówkę z pokrzywy, którą pozostawiłam na balkonie. Nie czekałam tyle ile się pisze w recepturach dostępnych w internecie i już po trzech dniach zaczęłam mieszać ją z wodą do podlewania. Oto ku mojemu zdziwieniu, wczoraj zobaczyłam, że zaczęły się zawiązywać owoce :))))) muszę to upublicznić bo duma mnie rozpiera hehe tak wiem, żadna filozofia ale dla mnie to dużo :)


Oprócz krzaczka pomidorów oko cieszą  na oknie Pelargonie nomen omen również od Teścia :)


środa, 15 kwietnia 2015

Witajcie na wiosnę :)

Witajcie,
Pomyślałam, że wiosna to czas gdzie w końcu trzeba zacząć działać. Z zamiarem pisania bloga bujałam się już od pewnego czasu ale nie mogłam się zdecydować w którą stronę iść, więc postanowiłam, że będzie po prostu o mnie o moich dziwactwach i o tym co aktualnie mnie kręci. Tak więc do rzeczy :)

Wiosna!!! Bo to o niej dzisiaj będzie. O tym, że wszystko się budzi do życia a ja postanowiłam (jako, że ogrodu nie posiadam), że w tym roku wysadze po raz pierwszy nasiona w doniczkach. Udałam się więc po pracy po nasiona, ziemie miałam uniwersalną, więc zabrałam się do roboty. Dziś mija tydzień i postanowiłam pochwalić się tym co mi wyrosło :) Szału nie ma, ale jeszcze będzie mam nadzieje ;)
Jak widzicie zdecydowałam się na Bazylię, Melisę i Pietruszkę. Chciałam też Mięte ale niestety w sklepie w którym byłam nie mieli... 
Bazylia rośnie najszybciej co bardzo mnie cieszy będę musiała za jakiś czas przesadzić ją do większej doniczki :) Dobrze, że oznaczyłam patyczkami doniczki, bo we wstępnej fazie chyba bym się nie połapała co jest co.
Melisa też zaczyna wychodzić do słoneczka, muszę przyznać, że nie myślałam ze taka parapetowa zabawa może dać mi tyle radości :) hehe
 Zachęcam Was do wypróbowania, swoje zioła dostępne cały czas na parapecie to swego rodzaju "luksus" bynajmniej dla mnie ;) 
Mam nadzieje, że pietruszka po prostu potrzebuje więcej czasu bo tylko jedno nasionko się rozwinęło... Chyba, że trefne nasiona kupiłam :( Będę was informować na bieżąco. 
A Wy macie swoje parapetowe uprawy ? Pochwalcie się :) 
Trzymajcie się cieplutko :)
Pozdrawiam, Ania