wtorek, 23 czerwca 2015

Cherry tomatoes, moje pierwsze koktajlówki balkonowe:)

Witajcie!
 Teściu podarował mi trzy sadzonki koktajówek, dwie oddałam mamie do posadzenia na ogrodzie, ale jedną postanowiłam posadzić w doniczce na balkonie. Nie zrobiłam zdjęcia jak była mała, bo byłam pewna, że nic z tego nie będzie hehe :) Grunt to wiara we własne siły i umiejętności. Tak więc po posadzeniu przygotowałam w garnku gnojówkę z pokrzywy, którą pozostawiłam na balkonie. Nie czekałam tyle ile się pisze w recepturach dostępnych w internecie i już po trzech dniach zaczęłam mieszać ją z wodą do podlewania. Oto ku mojemu zdziwieniu, wczoraj zobaczyłam, że zaczęły się zawiązywać owoce :))))) muszę to upublicznić bo duma mnie rozpiera hehe tak wiem, żadna filozofia ale dla mnie to dużo :)


Oprócz krzaczka pomidorów oko cieszą  na oknie Pelargonie nomen omen również od Teścia :)